- Mira...- jęknęła moja przyjaciółka.
- Hmmm...?- mruknęłam nawet na nią nie patrząc tylko idąc przed siebie by w końcu dotrzeć na umówione miejsce spotkania z naszymi dwiema przyjaciółkami i Sawako-sensei.
- Ile jeszcze? Ja już chce do Wioski Liścia. Strasznie stęskniłam się za...- nagle przerwała lekko się rumieniąc czego w żadnym razie nie mogłam zrozumieć.
- Za Naruto?- zapytałam się a ona spojrzała na mnie jakbym jej matkę zabiła.- Co się tak paczysz? To jedyny chłopak który prowokuje u ciebie nagłe i niezdrowe omdlenia. Z choinki się chyba urwałaś jeśli myślisz że nikt tego nie zauważył. Poza tym, czego się wstydzisz? Miłości nie trzeba się wstydzić. Powinnaś już dawno mu powiedzieć co czu...
- I kto to mówi? Przyznaj się. Boisz się tego co czujesz do ...- przerwała mi.
W ostatniej chwili zasłoniłam jej usta dłonią patrząc na nią zszokowanymi oczami. Poczułam pod dłonią jak dziewczyna się uśmiecha, na dodatek widać to było bardzo wyraźnie w jej oczach.
- Uważaj bo zapomnę że jesteśmy przyjaciółkami i coś ci zrobię.- mruknęłam poważnie na co dziewczyna wyszczerzyła się jeszcze bardziej.
- Mira. Boisz się jeszcze bardziej niż ja. Tylko nie wiem czy to fizycznie i psychicznie możliwe, to i tak cykasz się bardziej niż jakakolwiek znana mi istota chodząca po tej ziemi.- powiedziała kiedy odsłoniłam jej usta.- Zaczynam się o ciebie martwić. Jak ty wytrzymałaś te całe 13 lat będąc przy nim tak blisko? Czego ty w ogól się tak boisz? Przecież...- znowu zasłoniłam jej usta dłonią.
- Nie wymawiaj przy mnie tego imienia.- mruknęłam.
- Widzisz? Nie umiesz wytrzymać słysząc jego imię. Powtarzam. Czego ty w ogóle się boisz?- zapytała Lisa patrząc na jedną z wystaw.
- Poco ci ta informacja jeśli nawet nie jesteś zainteresowana?- zapytałam przebiegle.
Lisa znowu spojrzała na mnie odrywając wzrok od ładnej błękitnej sukienki z jednej wystaw. Popchnęłam ją w tamtą stronę mając nadzieję że odwrócę jej uwagę. Niestety nie dała się na to złapać.
- Jestem zainteresowana. No powiedz.- nalegała wchodząc do sklepu.
Przewróciłam oczami i zaczęłam patrzeć na sukienki wieczorowe.
- Przepraszam, ale ile kosztuje ta sukienka na wystawie?- usłyszałam głos przyjaciółki kierowany do kasjerki.
Ruszyłam w głąb sklepu próbując uciec przed moją wścibską towarzyszką. Zatrzymałam się przy jednym z wieszaków by popatrzeć na śliczną sukienkę.
Sukienka była do końca tyłka z delikatnego różowego materiału, bez ramiączek. Pod biustem zaczynała się różowa prześwitująca woalka z przodu do pół uda a z tyłu do kolan.
Zapatrzyłam się na nią a po chwili poczułam jak zostaje wepchnięta "brutalnie" do przebieralni, a po chwili ktoś przewiesił ową sukienkę przez drzwi żebym mogła ją przymierzyć.
- Tak więc musimy dokończyć rozmowę.- usłyszałam głos Lisy i usłyszałam jak błękitnooka opiera się o drzwi do przebieralni.
Przebrałam się w sukienkę i spojrzałam się w lustro.
- Czego się boisz?- zapytała dziewczyna.
- Tego że mnie wyśmieję. Widziałaś ty mnie w ogóle? Brzydka jestem jak ropucha, głupia, słaba i niemiła dla wszystkich oprócz ciebie, Chi, Rukii i Sawako-sensei.- mruknęłam powodując że Lisa wkroczyła wkroczyła do przebieralni, a kiedy na nią spojrzałam patrząc na nią jak na wariatkę, to odwróciła tylko moją twarz z powrotem w stronę lustra.
- Ogłupiałaś? Jesteś bardzo ładna.- mruknęła zmuszając mnie żebym na siebie spojrzała.
Blond włosy były niezwykle długie i dosięgały do pół uda kręcąc się od połowy w dół. Różowe duże oczy były otoczone przez długie i gęste brązowe rzęsy. Miałam jasną skórę która przy odpowiednim świetle lśniła jak słońce. Byłam tak samo wysoka jak Lisa, o długich gładkich nogach, wąskiej talii, smukłych ramionach.
- Na dodatek jesteś jedną z bardziej zdolnych medic-ninja na całym świecie, galaktyce. Jesteś bystra i uważana za geniusza. Tylko się nie doceniasz.- powiedziała dodając mi otuchy.- Kupujemy tą kieckę.- dodała wychodząc.
- A ty masz już swoją wymarzoną?- zapytałam przez drzwi a ona tylko pokazała mi przez górę drzwi torebkę z delikatnym materiałem.- Jak że mogłoby być, że jej już nie masz.- mruknęłam.
Szybko przebrałam się w różową bluzkę na ramiączka zasłaniającą wszystko do pępka z przecięciem na górze wiązanym czarną wstążką, która i tak była w połowie rozwiązana i czarną spódnicę do pół uda z rozcięciem po boku bym miała dobry dostęp do czarnej kabry. Na stopy założyłam czarne sandały na obcasie, a w pasie zapięłam biała nerkę.
- Idziesz już?- zapytała Lisa a ja wyszłam z przebieralni.
- Hai, hai.- powiedziałam.
- Już zapłaciłam za twoją sukienkę przy okazji pozwalając sobie na zakup dodatków.
- A po co dodatki?- zapytałam.- Ta kiecka jest wystarczająco ładna.
- Wiem, wiem, ale musisz mieć dodatki żeby oczarować...
- Nie ręczę za siebie.- mruknęłam po raz któryś zasłaniając jej dziś już któryś raz usta dłonią.- Czy tobie zawsze trzeba tłumaczyć kilka razy?- zapytałam biorąc rękę i ciągnąc ją w stronę rynku po tym jak wepchnęła mi kilka siatek z zakupami w dłonie.- Litości... Musiałaś aż tyle? Ile ty masz kasy?!- powiedziałam patrząc po drodze na rachunki.
- Powinnaś zapytać "Ile kasy ma Sawako-sensei"- powiedziała a ja spojrzałam na nią jak na samobójczynie.
- Masz nierówno pod kopułą.- powiedziałam.
- Tak, tak. Już to dzisiaj słyszałam.- powiedziała uśmiechając się- Bodajże rano. Około 6 rano.
- Bo obudziłaś nas! Czy ty wiesz co to jest cisza nocna? I od kiedy ty tak wcześnie wstajesz?! Myślałam że noc trwa dla ciebie od 20 do 14!- powiedziałam idąc obok niej.
- Bo tak jest, ale nie mogę doczekać się spotkania z ...
- Stop. Nie kończ. Nie musisz.- powiedziałam i ruszyłam biegiem na umówione miejsce.
Zerknęłam na zegarek u zegarmistrza i zrobiłam wielkie oczy. Zaraz się spóźnimy.
***
KON'NICHIWA
To mój pierwszy blog w którym moja beznadziejna siostra bliźniaczka nie wierci mi dziury w brzuchy, więc jestem z niego dumna. Wiem, wiem. Strasznie nudny, ale trudno coś wymyślić kiedy wcześniej wspomniana siostra gapi się w monitor kompa i cały czas komentuje (TASUKETE!) Następne rozdziały będą ciekawsze. Obiecuję że się postaram żeby nie było nudy. Mam nadzieje że będziecie wstawiać komcie. Proszę o szczere komcie i nie bójcie się mnie opieprzyć za błędy. Jestem otwarta na sugestie, oczywiście szczere.
Ania-nyan
